Szkoła Dam
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

"Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo" Marek Rabij

Wydana w 2016 roku nakładem wydawnictwa W.A.B książka Marka Rabija "Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo" porusza drażliwy temat warunków pracy i życia szwaczek w Bangladeszu- tych samych szwaczek spod rąk których mogła wyjść akurat ta sztuka odzieży którą aktualnie mamy na sobie.

Problem ten, choć od kilku lat podnoszony w mediach i nagłośniony po zawaleniu się fabryki Rana Plaza w 2013 roku, wciąż jest w świadomości wielu osób bagatelizowany czy wręcz wypierany. Dyskomfort spowodowany koniecznością zastanowienia się i wyrobienia sobie własnej opinii w przedstawionej kwestii bywa dla wielu uzależnionych od zakupów osób katorgą nie do przejścia. Ignorancja lub nieświadomość brania udziału w procederze jako ostatni element łańcucha produkcyjno- sprzedażowego pozwala na komfortowe i spokojne kontynuowanie (niekoniecznie potrzebnych...) zakupów bez wyrzutów sumienia oraz bez brania choćby częściowej odpowiedzialności za otaczający nas świat. Byle więcej, byle taniej, byle modnie! Wątek ten podniesiony zostaje zresztą w ostatnim rozdziale książki.

Książka jest wciągająca, mimo że opisuje rzeczywistość brutalną, brudną, czasem skrajnie biedną. Nie jest również pozbawiona dualizmu moralnego - po jej lekturze nie dostajemy jasnej odpowiedzi na pytanie: Kupować czy nie kupować? Brać udział w procederze czy wyłamując się pozbawiać tamtejszych ludzi pracy i środków do życia? A może obrać drogę środka- kupować kiedy to niezbędne, oddawać innym i wspierać rynek wtórny jeśli niechciany przedmiot jest wciąż pełnowartościowy, aż wreszcie stać się bardziej świadomym konsumentem, stawiając na jakość ponad ilością? Być może odpowiedzią jest wspieranie rynku krajowego, produkującego potrzebne dobra w warunkach bardziej etycznych i niejednokrotnie o znacznie lepszej jakości? Nie wymienianie garderoby co sezon czy dwa ze względu na "modę"? Przemyślane uczestnictwo w ogólnoświatowym rynku  wraz z jego wadami, zaletami oraz konsekwencjami jakie z racji jego działalności ponosi środowisko?

A co jeśli odpowiedzią na zagadnienie jest wzięcie na siebie odpowiedzialności (tak ładnie opisanej w jednym z postów SD) za swoje odzieżowe (i niekoniecznie wyłącznie takie) wybory?

 

Na te pytania każdy z czytelników musi odpowiedzieć sobie sam.