Szkoła Dam
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Ubrania firmy Monika Kamińska

Mam trochę rzeczy tej marki. Są naprawdę dobrej jakości, ceny jednak są wysokie. Trzeba uważać na buty, długość podana na stronie jest trochę przeszacowana, dodatkowo w Audrey trzeba mieć na uwadze wydłużony nosek. Buty mają przeróżne tęgości- trzeba zwrócić na to uwagę inaczej będą spadać/cisnąć, nawet jeśli na dlugość wydają się być dobre. Płaszcze- one nie są na zimę(no chyba że ktoś absolutnie wszędzie jeździ samochodem)- fason i materiał jest za cienki na temperatury poniżej 5stC.

Widzę, że bardzo dużo rzeczy w kolekcji z wiskozy i mieszanek z bawełną się pojawia. Nie do końca mi się ta tendencja podoba- z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć, że jest to ukłon w stronę klientek, które wolą ubrania do prania w pralce. Widzę tez że marka dostosowuje kolekcje do aktualnych trendów, no ale to też jest poniekąd wymóg ze strony klientek.

Nie podoba mi się tyranie ludzi noszących poliestrowe ciuchy- wielu ludzi nie stać na super naturalne materiały, a przecież w sieciówkach(tych najtańszych) króluje poliester i akryl. No ale to chyba też kwestia specyficznego poczucia humoru Moniki Kamińskiej...

Dziwne się zrobiły opisy produktów- ale jak rozumiem mają być ciekawe i chwytliwe wg. reguł marketingowych, niemniej czasem mam wrażenie jakbym czytała głupawą ulotkę pełną technik perswazji 😜

Cytat z **emk** data 17 września 2019, 21:23

Nie podoba mi się tyranie ludzi noszących poliestrowe ciuchy- wielu ludzi nie stać na super naturalne materiały, a przecież w sieciówkach(tych najtańszych) króluje poliester i akryl. No ale to chyba też kwestia specyficznego poczucia humoru Moniki Kamińskiej...

Nie nazwałabym tego "poczuciem humoru", raczej prostactwem. Ubieranie się w najlepsze tkaniny niestety nie gwarantuje posiadania klasy. I wcale nie musi świadczyć o elegancji/obyciu. "Słoma z butów wystaje", jak to się dawniej mawiało.

Chciałabym podzielić się swoimi doświadczeniami z tą marką. Zachęcona informacjami z SD i prostymi formami ubrań (bardzo takie lubię od lat) zakupiłam dwie wełniane sukienki. I tu pojawił się problem... obie były oczywiście z wełny, ale ta wełna nie była wysokiej jakości. Od niepamiętnych czasów kupuję ubrania tylko ze szlachetnych, naturalnych materiałów, więc w tej kwestii posiadam już spore doświadczenie. Niestety odesłałam obie. Jeżeli chodzi o ceny ubrań są adekwatne do jakości. Do ceny materiałów i produkcji, należy doliczyć także zysk przedsiębiorcy. Ceny dobrze odszytych sukienek z naprawdę dobrej wełny, mieszanek wełny z jedwabiem zaczynają się od około 1 000 wzwyż  Wiem, że taka cena może być zaporowa, ale takie ubrania, przy poprawnej konserwacji, naprawdę służą wiele lat.

Jeżeli chodzi o poliester to sama go jakiś czas temu "odczarowałam". Za namową sprzedawczyni, w sklepie z odzieżą z tak zwanej wysokiej półki, kupiłam doskonale odszyte, klasyczne, czarne spodnie. I od tej pory, mimo że nigdy nie nosiłam sztucznych materiałów, należą do moich ulubionych. Z kaszmirowym swetrem wyglądają doskonale i nie gniotą się po całym dniu noszenia. Najprawdopodobniej poliester poliestrowi nie równy, tak jak wełna wełnie, a te spodnie były niestety kilkukrotnie droższe od sukienek od pani Moniki.

Nie chciałabym tu nikogo zniechęcać, uważam, że pani Monika trafiła w pewną niszę, jednak tak kategoryczne wypowiadanie się na temat poliestru, nie zagłębiając się w różnice jakości, uważam za chybione. Natomiast argumentum ad personam odnośnie osób noszących takie ubrania jest za skuteczną antyreklamą własnego sklepu. Niestety...

 

Cytat z Elzbieta data 20 września 2019, 08:15

Od niepamiętnych czasów kupuję ubrania tylko ze szlachetnych, naturalnych materiałów, więc w tej kwestii posiadam już spore doświadczenie.

Cytat z Elzbieta data 20 września 2019, 08:15

Jeżeli chodzi o poliester to sama go jakiś czas temu "odczarowałam". Za namową sprzedawczyni, w sklepie z odzieżą z tak zwanej wysokiej półki, kupiłam doskonale odszyte, klasyczne, czarne spodnie. I od tej pory, mimo że nigdy nie nosiłam sztucznych materiałów, należą do moich ulubionych. Z kaszmirowym swetrem wyglądają doskonale i nie gniotą się po całym dniu noszenia. Najprawdopodobniej poliester poliestrowi nie równy, tak jak wełna wełnie, a te spodnie były niestety kilkukrotnie droższe od sukienek od pani Moniki.

Ja bym w takim razie prosiła o polecenie źródła dobrze odszytych sukienek z wełny 🙂

Osobiście również już od bardzo dawna zwracam uwagę na jakość materiału (tak wychowała mnie mama). Wydaje mi się, ze popularność Pani Moniki wyrosła (trochę) na tym, ze jej klientkami w dużej mierze są Panie, które wcześniej na jakość nie zwracały (aż tak dużej) uwagi... Stad zachwyt. Poza tym - nie oszukujmy się - blogerki wspierają inne blogerki i polecają się wzajemnie 😉

Mam szal i czapkę z tego sklepu. Szal jest grubszy, ale niestety wydaje mi się „biedny” bo jest dość wąski. Czapka także jest gruba, ale przy tym bardzo mało elastyczna, wiec trzeba ją sobie odpowiednio na głowie ułożyć.

Buty zamówiłam raz i odesłałam bo były na bardzo szeroką stopę.

Wydaje mi się, ze Pani Monika trochę projektuje ubrania „pod siebie”. (Co oczywiście nie jest niczym złym.) Buty są szerokie, bo Pani Monika ma tęgą stopę. Wszelkie sukienki wydają mi się stworzone dla osoby, która chce nieco zakamuflować brzuch (Pani Monika kilka razy wspominała, ze ma - w swojej ocenie - nieco większy brzuch). Swetry wydają mi się za krótkie dla mnie.

Chyba także wkrótce przestanę śledzić wyżej wymienioną w mediach społecznościowych. Zaczyna mnie (jako widza) uwierać to podkreślanie wiecznego braku czasu i zabiegania.

Rownież nieco przeprosiłam się z poliestrem. W moim przypadku także chodzi o spodnie. Noszą się dobrze i świetnie wyglądają 😉

@marta-m Wydaje mi się, ze Pani Monika trochę projektuje ubrania „pod siebie”. (Co oczywiście nie jest niczym złym.) Buty są szerokie, bo Pani Monika ma tęgą stopę. Wszelkie sukienki wydają mi się stworzone dla osoby, która chce nieco zakamuflować brzuch (Pani Monika kilka razy wspominała, ze ma - w swojej ocenie - nieco większy brzuch). Swetry wydają mi się za krótkie dla mnie.

 

Też mam wrażenie że tak jest. Ubrania są oversize- dobre na kogoś bardzo szczupłego- luźne w talii żeby maskowały brzuch z przejedzenia. Plecy są duże w marynarkach, na przodzie mało materiału- dobre to jest na mały biust. Wiele koszulek tez ma bardzo duże dekolty- u kogoś z małym biustem wygląda to ok, z dużym biustem widać rowek, hmm. Nie każdemu zależy na takim efekcie. Buty tez są robione na tęgie, puchnące stopy,

A ja odniosę się do innej kwestii, bo ocena produktów to też sprawa gustu, indywidualnych potrzeb, doświadczeń itp. Natomiast na tym etapie, na którym jest już marka Monika Kamińska nie sposób odmówić marce spójności wizerunkowej produktów, wszystkie elementy można łatwo ze sobą połączyć, tak ze względu na jednolity kolor, jak i na prosty fason. Ponadto imponuje mi samo prowadzenie tego przedsięwzięcia, które obserwuję od początku. Moim zdaniem widać, że jest to skrupulatnie przemyślana i zaplanowana inwestycja. Poszczególne etapy powiększania asortymentu oraz odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku następują po sobie systematycznie. Podoba mi się też dopracowany wygląd strony oraz bardzo dobre zdjęcia produktów - packshoty. Co do stylu PR, jest on rzeczywiście dość swobodny, ale myślę, że to też nie jest kwestia przypadku, tylko jest to element wybranej - takiej a nie innej - strategii komunikacji i świadczy o swego rodzaju DNA tej marki, które opiera się w dużym stopniu właśnie na osobowości (i wizerunku) właścicielki.

Obserwowałam markę i szczerze kibicowałam, ale ostatnio mocno się zniechęciłam. Od początku: upatrzyłam sobie na stronie sklepu piekną kopertową sukienkę. Oto fragment opisu: "W naszej sukience jest delikatny, kobiecy dekolt, który świetnie uwydatni biżuterię. Jest jednak na tyle stonowany, że nie będziesz się martwiła o to, czy nie jest przypadkiem niestosowny. Nie jest. Jest idealny. " Zachęcona tymi słowami poszłam do butiku przymierzyć tę sukienkę no i niespodzianka: dekolt sukienki fatalnie rozchodzi się na biuście (bardzo średniej wielkości biuście), ukazując cały mostek stanika światu (to był stanik o niskim mostku, typu plunge). Napisałam na instagramie firmy komentarz, że sukienka jest świetna, estetycznie idealna, ale można by dopracować konstrukcję, bo obietnica stonowanego dekoltu niestety nie jest spełniona i w moim przypadku, niezależnie od mierzonego rozmiaru, dekolt nieestetycznie się rozchodzi i marszczy. W efekcie zostałam zablokowana przez oficjalny profil firmy. Tak, zablokowana, tak, jakby firma się na mnie obraziła. Żenująca polityka w mediach społecznościowych, po prostu po tej firmie się tego nie spodziewałam. Jakiekolwiek komentarze, które nie są zachwytne i entuzjastyczne, są momentalnie kasowane na profilach marki, nawet jeśli są kulturalne i naprawdę nie mają nic wspólnego z tzw. "hejtem" czy marudzeniem na ceny. Niestety, ta marka nie ma póki co konkurencji na rynku, więc i tak będę tam zaglądać.

Cytat z Malena data 27 września 2019, 12:05

Obserwowałam markę i szczerze kibicowałam, ale ostatnio mocno się zniechęciłam. Od początku: upatrzyłam sobie na stronie sklepu piekną kopertową sukienkę. Oto fragment opisu: "W naszej sukience jest delikatny, kobiecy dekolt, który świetnie uwydatni biżuterię. Jest jednak na tyle stonowany, że nie będziesz się martwiła o to, czy nie jest przypadkiem niestosowny. Nie jest. Jest idealny. " Zachęcona tymi słowami poszłam do butiku przymierzyć tę sukienkę no i niespodzianka: dekolt sukienki fatalnie rozchodzi się na biuście (bardzo średniej wielkości biuście), ukazując cały mostek stanika światu (to był stanik o niskim mostku, typu plunge). Napisałam na instagramie firmy komentarz, że sukienka jest świetna, estetycznie idealna, ale można by dopracować konstrukcję, bo obietnica stonowanego dekoltu niestety nie jest spełniona i w moim przypadku, niezależnie od mierzonego rozmiaru, dekolt nieestetycznie się rozchodzi i marszczy. W efekcie zostałam zablokowana przez oficjalny profil firmy. Tak, zablokowana, tak, jakby firma się na mnie obraziła. Żenująca polityka w mediach społecznościowych, po prostu po tej firmie się tego nie spodziewałam. Jakiekolwiek komentarze, które nie są zachwytne i entuzjastyczne, są momentalnie kasowane na profilach marki, nawet jeśli są kulturalne i naprawdę nie mają nic wspólnego z tzw. "hejtem" czy marudzeniem na ceny. Niestety, ta marka nie ma póki co konkurencji na rynku, więc i tak będę tam zaglądać.

Bo ta sukienka się nie rozchodzi na biuście. NA BIUŚCIE MONIKI KAMIŃSKIEJ. Właśnie to mamy na myśli, pisząc, że MK robi ubrania „pod siebie”. Jak masz inny biust to już masz problem a konstrukcja jest zrobiona pod MK. Mi dekolt w tej sukience zapewne ukazywałby pół biustu, dlatego te kopertowe już sobie dawno odpuściłam i się nie nakręcam.

Też zauważyłam, że na obu profilach MK komentarze są kasowane jak nie są pochwałami. Dlatego dobrze, że jest takie niezależne forum. Banowanie użytkownika- obrzydliwe postępowanie. I teraz jeszcze te tyrady o szkodliwości akrylowego wlókna.

Tak, właśnie, widziałam tę sukienkę na zdjęciu na pani Monice i na niej wyglądała lepiej. Opisy na stronie firmy są bardzo kategoryczne, np. "najwygodniejsze buty świata", "kolor X świetnie rozświetla twarz" lub "doskonale współgra z urodą Polek". Hmm, chyba z urodą Moniki Kamińskiej. Nie ma koloru, który świetnie rozświetla twarz KAŻDEJ kobiety, tak samo nie ma czegoś takiego, jak "uroda Polek", bo w przeciwieństwie do np. Hiszpanek czy Arabek Polki prezentują całe szerokie spektrum typów urody. Na stronie sklepu są też bardzo definitywne stwierdzenia, że wełna od Moniki Kamińskiej nie gryzie. Owszem, większość tych ubrań nie gryzie ani trochę, są milutkie, ale czapka, którą ja akurat zakupiłam (ta z pomponem) - gryzie 🙂 Tylko że mnie to akurat nie przeszkadza. Wiem jednak, że są różne skóry, o różnej wrażliwości. Tak samo mnie na przykład obcierają każde buty, które nie są botkami/kozakami (muszą kończyć się ponad kostką). Każde. Każdej, nawet najlepszej, "pro-zdrowotnej" firmy. Nie próbuję nawet z butami pani Moniki, bo są twarde i wiem, że mnie i tak obetrą - nie ma cudów.

@malena

Owszem- bardzo dużo opisów kategorycznie zapewnia „złote góry”- taki chwyt marketingowy 😜

Irytują czasami, bo mi np. czapka od MK przyklapuje włosy a w butach bolą nogi po całym dniu chodzenia(jak w każdych).

Również nie zgodzę się, że kolory(danych produktów) rozświetlają urodę ABSOLUTNIE KAŻDEJ Polki. Bo to nie jest prawda- wśród Polek jest sporo typów urody(od jaśniejszych do ciemniejszych), już o podtonach nie wspominając. O ile szary jest neutralny i jakoś się do urody dostosuje, to wg. mnie zgaszonych typów raczej nie rozświetli.

Buty MK są rzeczywiście dość sztywne i nie rozbijają się zbyt mocno podczas noszenia- mi to akurat pasuje. W przeciwieństwie do Ryłko, gdzie but rozbija się niemalże o kilka rozmiarów w każdą stronę- coś okropnego, potem buty mi z nóg spadają.

(id: 0)