Szkoła Dam
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

ostracyzm w rodzinie

Dzień dobry,

Zainteresowała mnie kwestia ostracyzmu jako formy wyrażania dezaprobaty dla niewłaściwego zachowania. Czy forma ta jest akceptowalna w rodzinie? Jeśli ulega modyfikacji, to w jaki sposób? Pytam  o relację synowa- teściowa. Kiedy zachowanie teściowej jest dalece nieeleganckie i polega na przekraczaniu wszelkich granic, trudno jest milczeć i nie robić wyrzutów. Oczywiści i w tym wypadku można posłużyć się konwencją. Syn rzeczonej pani może podjąć próbę  taktownej rozmowy z matką. Co jeśli nie przyniesie to żadnego efektu? Czy ostracyzm w tym wypadku jest dopuszczalną formą? Mamy w końcu do czynienia z ważną osobą w życiu naszego partnera. Relacje z nią same w sobie narzucają pewną konwencję. Ostracyzm w praktyce oznaczałby bowiem izolowanie się partnerki od życia rodzinnego jej męża i rodził wiele kłopotów w wyjątkowych sytuacjach jakimi są np. święta.  Czy tak wypada?

Mialam podobny problem, ale z tesciem. Zbyt bardzo chcial ustawic nam zycie. Doszlo do tego, ze rozmawiam z nim tylko na stopie neutralnej. Robimy z mezem wszystko po swojemu, w razie problemu to maz ma ustalac z tesciem, mnie nie interesuje jak to uzgodni, ze robimy jak chcemy. Ja slucham i sie nie odzywam jesli cos tesciu do mnie mowi badz tylko przytakuje. Sama do tesciow nie jezdze, choc szkoda mi tesciowej miala by wiekszy kontakt z wnukiem. Uczestnicze w ogolnych imprezach ich rodziny w sensie, urodziny, wesela, chrzciny, swieta, odwiedziny. Obecnie chyba troche mu przeszlo, ale tez rzadziej sie widzimy.

Na Twoim miejscu pogadalabym z mezem, zeby mamie postawil sprawe jasno, zeby sie nie wtracala. Pewnie unikalabym z nia kontaktu, tylko tyle co musze. Calkiem bym sie nie odciela, bo jednak sa uroczystosci rodzinne, gdzie wypada byc i spotkanie jest nieuniknione. Sa sytuacje, ze osoba ma kasliwe uwagi, trzeba sprawe postawic jasno, ze nie zyczy sie tego typu zachowan. Ostatecznie rowniez dogryzc.

Teściowie to jednak nie obcy ludzie, z którymi kontakt się zrywa. Są rodzinne przyjęcia, są wnuki i to w końcu rodzice drugiej partnera. Jednakże to właśnie syn czy córka, a nie synowa/zięć powinien swoich rodziców brać na siebie w sytuacji konfliktu i stać za partnerem.

Myślę, że Anna_T ma rację - stosunki z teściami bezpośrednio zależą od stosunku partnera lub partnerki z rodzicami. Mój mąż, na przykład, jak tylko się usamodzielnił finansowo, bardzo jasno dał rodzicom do zrozumienia, że mogą sobie marudzić, a on i tak będzie robił wszystko po swojemu. Dzięki temu ja w ogóle nie jestem obciążona żadną presją ze strony jego rodziców, nic nie muszę, by im się przypodobać. Teściowie też nie mają jakichś kłótliwych charakterów, aczkolwiek widzę, że chętnie by się powtrącali, tylko asertywność męża stoi im na drodze 🙂

Często rodzice nie działają złośliwie, ale jednak ludzie tacy już są, że wydaje im się, iż jako starsi i bardziej doświadczeni, wiedzą co jest lepsze. A gdy ktoś nie robi, tak jak widzą świat, wówczas przychodzi złość. I w sumie są sytuacje, gdy faktycznie rodzic miał rację, ale z drugiej strony powinni pamiętać, jak to było, gdy ich teściowie chcieli się wtrącać i dawać dobre rady.

(id: 0)