Szkoła Dam
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Menu na przyjęcie domowe

12

Drogie Panie (i Panowie jeśli są obecni),

tym tematem chciałabym poruszyć zagadnienie zdecydowanie przyziemne 😉

Jakie przygotowujecie dania na przyjęcie domowe, typu imieniny lub urodziny, dla najbliższych, na kilka, kilkanaście osób?

 

Droga Pani,

jeśli chce Pani przygotować wszystko w warunkach domowych, bez kupienia produktów gotowych, polecam rozplanowanie gotowania i pieczenia na wiele dni wcześniej, każdego dnia można zrobić jedną potrawę i zamrozić: np. bigos, zrazy, roladki, uszka, barszcz czerwony czysty, gołąbki (gołąbki mogą być i wersji klasycznej i wegetariańskiej); (wszystko to, co dobrze smakuje po odmrożeniu), ciasta nadające się do upieczenia wcześniej to piernik, keks, murzynek oraz Panforte di Sienna (bakaliowe ciasto dojrzewające nawet miesiąc). Na dzień przed można zrobić wegetariańskie leczo, w dzień imprezy dwie - trzy proste surówki. Rozkładając sobie gotowanie i pieczenie na dużo czasu wcześniej nie ma możliwości tudzież zagrożenia wyczerpania się przygotowaniami.

Wszystko zależy od rodzaju przyjęcia oraz jak bardzo chcę nakarmić gości 😉

Generalnie stawiam na proste, kolorowe potrawy. Jeśli jest to kolacja na ciepło dla kolegów i koleżanek, często serwuję zapiekanki, obowiązkowo z czerwoną papryką albo pomidorami ułożonymi na wierzchu - potrawa kolorowa zawsze robi większe wrażenie na gościach, niż stonowana. Jeśli chcę podać sałatkę z ryżem albo gotowanymi warzywami, składniki gotuję dzień wcześniej albo rano. Zapiekanki czekają poskładane obok piekarnika; kiedy goście dzwonią do drzwi, mąż otwiera, ja ją wkładam do pieczenia. Nim się przywitamy, powiesimy kurtki, goście usiądą, chwilkę porozmawiamy, etc., zapiekanka jest gotowa 🙂

Najlepszym przyjacielem gospodyni przyjęcia są pieczone ziemniaki z rozmarynem 🙂 Ziemniaki pokrojone w ósemki skrapiam oliwą, przyprawiam pieprzem, solą i rozmarynem, najlepiej świeżym. Obok ziemniaków kładę na blaszkę gałązkę rozmarynu i cytrynę, dzięki czemu w mieszkaniu panuje nieziemski zapach 🙂 Jeśli chcemy piec ziemniaki bez oliwy, nie solimy przed pieczeniem, tylko po (można też wcale). Im drobniej pokroimy ziemniaki, tym szybciej się upieką.

Kolejnym przyjacielem gospodyni jest blender - za jego pomocą można zrobić dobre wrażenie niewielkim nakładem czasowym, a do tego nakarmić gości zdrowo. Często podaję na deser koktajl z lekko zmrożonych owoców (albo np. banany w temperaturze pokojowej zmiksowane z mrożonymi malinami i/lub jagodami), z wierzchu polany ciepłą polewą domowej roboty (2 łyżki kakao, 2 łyżki wody, 2 łyżki masła, 2 łyżki cukru i 2 łyżki kwaśnej śmietany). Taki zmrożony koktajl nie miesza się z polewą, robi wrażenie na gościach 😉 do tego jakiś owoc na wierzch i tytuł rodzinnego MasterChefa macie w kieszeni 😉

Fajnym pomysłem na deser jest też potrawa widniejąca na blogu Kwestia Smaku pod nazwą Fondant Czekoladowy. To jest deser, który nawet jak się nie uda, to i tak go zjem 🙂 Trzeba przećwiczyć ze swoim piekarnikiem - ja piekę swój o minutę dłużej, niż autorka podaje, żeby dobrze upiekł się wierzch, a środek pozostał płynny. Taki fondancik podany z lodami. kilkoma sztukami owoców i listkiem mięty lub melisy także dodaje sporo punktów prestiżu w oczach gości 🙂

Jeśli jest to zwykły rodzinny obiad bez okazji, gotuję na parze filet z kurczaka lub z indyka w marynacie cytrynowej, nadziewany suszonymi pomidorami. Razem z mięsem gotują się brokuły. Największe wrażenie w tym daniu robi fakt, że mięso z pary nie jest twarde ani gumowate 😉 Cała tajemnica tkwi w niezbyt długim czasie gotowania oraz marynacie - jak się mięso pomoczy 15 minut w mieszaninie soku z cytryny oraz oliwy i przypraw, kruszeje i z parowaru wychodzi mięciutkie, soczyste 😉

Podsumowując - prostota, kolor, lekka dekoracja, blender, piekarnik i parowar to moi najlepsi przyjaciele 😉

U mnie królują zawsze dania uznawane za przystawki i przeważnie dwa dania ciepłe: pieczone udka bądź gołąbki. Jeżeli chodzi o te pierwsze to obowiązkowo muszą być jajka faszerowane, półmisek wędlin, chleb domowej roboty, rolada szpinakowa z łososiem i sałatka z brokułami. Oczywiście dań jest więcej ale te które wymieniłam zawsze muszą być. Są łatwe w przygotowaniu a wyglądają  i smakują bardzo dobrze.

Na przyjecia zawsze robie w zaleznosci od ilosci gosci jedna lub dwie salatki (albo cos znanego typu grecka, warstwowa z kurczakiem, z selera naciowego, albo cos wyszukuje z ksiazek, czy internetu). Do tego oczywiscie wedliny i chleb. Jajka w sosie, czy tatarskim, czy majonezowo-musztardowym z dodatkiem ananasa, cebuli i carry. Do tego koreczki ze sledzi, jesli wiem, ze goscie lubia. Mozna zrobic tez galaretki drobiowe, wieprzowe.

Z reguly robie jedno danie na cieplo,  np. kawalki z piersi kurczaka w panierce i do tego sos, bogracz, albo kawalek miesa, ziemniaki i np. podsmazony baklazan. Mozna tez nadziewane papryki na cieplo podac.

Osobno kupuje placki rozne rodzaje i jesli mowa o urodzinach to nie moze zabraknac tortu.

z niewymienionych wyżej, mogę polecić jeszcze tartinki, roladę serową i zupy-kremy z grzankami lub groszkiem ptysiowym.

Mieszkam za granicą i często organizuję dość niezobowiązujące przyjęcia dla znajomych i przyjaciół. Nie są to jednak typowo polskie, rodzinne imprezy na wiele osób, a raczej spotkania w młodym, kameralnymi gronie. Zazwyczaj ograniczam się do jednego dania głównego + przystawka lub deser.

Nauczyłam się robić trzy popisowe dania główne, które królują na moich imprezach i często są chwalone przez gości: domowej roboty sushi z wędzonym łososiem, bakłażany zapiekane w pomidorach z parmezanem oraz świeży makaron z domowym pesto i grillowaną cukinią. Na przystawkę często podaję deskę kilku serów z oliwkami, winogronami i krakersami (super szybka w przygotowaniu + możliwość pięknego podania). Częstym deserem jest u mnie domowe tiramisu z amaretto lub pudding z nasion szałwii hiszpańskiej na mleku migdałowym.

Wydaje mi się jednak, że kluczem do udanej imprezy są ciekawe drinki. Dlatego też dbam o dobór oryginalnych trunków - robię świetne drinki z ginu z plasterkiem świeżego imbiru i limonką oraz koktajle na bazie musującego wina typu Prosecco. Świetnym pomysłem jest też hiszpańska sangria ze świeżymi owocami (bardzo prosta w przygotowaniu, pięknie prezentuje się w dużych kieliszkach).

U mnie ostatnio dla dzieci furorę zrobiły lody z musów owocowych Kubusia, poza tym standard jak to na przyjęciu, różnego typu serniki, torciki, babeczki, z ciepłych rzeczy dla dzieci ulubione pizzerinki, frytki, a dla dorosłych rolady, devolaje i co zawsze stoi i szybko znika-owocowe sałatki.

Cytat z Caroline data 25 marca 2019, 20:54

"Jajka w sosie, czy tatarskim, czy majonezowo-musztardowym z dodatkiem ananasa, cebuli i carry."

Caroline zaintrygowałaś mnie majonezowo-musztardowym sosem do jajek! Czy mogłabym prosić o przepis, względnie o proporcje przyrządzania?

Przypomniała mi się jeszcze pewna przystawka, którą widziałam na pewnym przyjęciu komunijnym na początku lat 90. Z jaj na twardo i kawałka pomidora zrobiono muchomorki - ugotowanemu jajku należy ściąć końce i postawić pionowo, na to położyć kawałek pomidora (mniejszy, niż połowę), do tego kropki z majonezu. Byłam kilkuletnim dzieckiem i potrawa zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ile mogło trwać przygotowanie tej dekoracji? Chwilę. A ja pamiętam ją do dziś, choć dawno zapomniałam, kto miał wtedy komunię 😉

12