Szkoła Dam
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Małe kobietki - Louisa May Alcott

Klasyka wiktoriańskiej literatury pięknej dla młodzieży, prosto z USA - Połowa XIX wieku i historia życia czterech sióstr, stworzona na motywach wspomnień samej autorki. Adaptacje filmową z lat 50. XX wieku łączącą zarówno "Małe kobietki", jak i kontynuację: "Dobre żony" znam niemal na pamięć. Ostatnio zakupiłam audiobooka i jestem zachwycona. Oczywiście historia jest sentymentalna przez pryzmat czasów, w których powstała, ale też bardzo współczesna, jak na owe czasy i choć część walorów edukacyjnych, które za pomocą książki chciała przekazać autorka nie jest zupełnie aktualnych, to wiele z nich to rady zupełnie ponadczasowe.

Książki nigdy nie czytałam, bo nie sposób było ją dostać w bibliotece. Czas najwyższy na własny egzemplarz 🙂 Film uwielbiam (ale oglądałam tylko wersję z 1994 r.), za to nie miałam pojęcia, że jest kontynuacja! 😮 Mam wiele do nadrobienia!

Przeczytałam, piękna książka pełna dobrych wartości życiowych.Bardzo spodobał mi się sposób wychowywania tytułowych małych kobietek przez ich rodziców, tak powinno się wychowywać dzieci niezależnie od pozycji w świecie czy posiadanego majątku.  Niestety dopiero po zakupie pierwszej części dowiedziałam się o kontynuacji i jeszcze jej nie posiadam a przeczytam z przyjemnością.

Szanowne,

dysponuję e-bookiem zakupionym legalnie w Empiku w formacie mobi. Jeżeli któraś z Was miałaby ochotę, możemy się wymienić. Wszak to jak wymiana książek 😉

Drogie Panie,

okazuje się, że jest też trzeci tom, który miał premierę w czerwcu tego roku "Mali mężczyźni". Dalsze Losy Jo. Bezpośrednią inspiracją tej historii była śmierć szwagra Alcott, który pojawia się w jednym z ostatnich rozdziałów.

I osobiście zamiast kupić tylko część drugą kupię również tą najnowszą a jak moja chrześnica podrośnie podrzucę jej tą ciekawą lekturę, ponieważ uważam,że ze względu na przedstawiane wartości jest idealna i dla dorosłych i dla młodych czytelników a niestety (nad czym ubolewam bardzo) biblioteczka mojej siostry zawiera tylko pozycje kulinarne i z działu sci-fi co raczej nie wpłynie rozwojowo na młody, chłonny umysł.

Co do sci-fi pozwolę się nie zgodzić. To dziś jeden z najprężniej i wyjątkowo ambitnie rozwijających się (i przy okazji rozwijających czytelnika) gatunków. Zwłaszcza w wersji hard. Jestem wielbicielką dobrej literatury w ogóle, a w ostatnich latach na najwięcej książek na naprawdę wysokim poziomie i pobudzających intelektualnie trafiłam właśnie w obrębie tego gatunku. Sceptykom polecam na przykład Lód Dukaja.

Cytat z Dama Pik data 3 lipca 2020, 12:27

Co do sci-fi pozwolę się nie zgodzić. To dziś jeden z najprężniej i wyjątkowo ambitnie rozwijających się (i przy okazji rozwijających czytelnika) gatunków. Zwłaszcza w wersji hard. Jestem wielbicielką dobrej literatury w ogóle, a w ostatnich latach na najwięcej książek na naprawdę wysokim poziomie i pobudzających intelektualnie trafiłam właśnie w obrębie tego gatunku. Sceptykom polecam na przykład Lód Dukaja.

Możliwe, że źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że obawiam się, że posiadanie książek wyłącznie o jednej tematyce w domu ukierunkuje młody umysł wyłącznie na taką literaturę i może sprawić, że literatura klasyczna czy każda inna pozostanie całkowicie poza zainteresowaniem młodej osoby. Widząc w domu tylko taką literaturę na półkach i w dłoniach rodziców młoda osoba może pomyśleć, że inne nie są warte uwagi skoro rodzice jej nie posiadają. Sama czytam książki z gatunku sci-fi i tym wpisem nie chciałam umniejszyć im wartości tym bardziej że właśnie zdałam sobie sprawę z gafy jaką popełniłam pierwszym wpisem. Aż mi wstyd tak pomylić gatunki literackie- u mojej siostry króluje literatura fantasy.  Zupełnie inny gatunek niż ten na który się powołałam, nie wiem jak moglam źle zrozumieć moją siotrę. Dopiero po Pani odpowiedzi zorientowałam się że coś mi jednak nie pasuje i zapytałam siostrę o autorów tych książek i wszystko mi się wyjaśniło.

(id: 0)