Szkoła Dam
Ścieżka forum - jesteś tutaj:FORUMTematy rozmów: KosmetykaMakijaż codzienny
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Makijaż codzienny

Mocny makijaż nie jest charakterystyczny dla elegancji czy kobiecości. Nie wiem, kto wmówił młodym kobietą, że musi być wymalowana, bo inaczej jest zaniedbana. Proszę tego tak nie rozpatrywać, bo człowiek stanie się niewolnikiem makijażu, bo bez niego będzie czuć się źle.

Dla mnie w makijażu ważny jest końcowy efekt. Lubię oglądać jak różne kobiety się malują, na co zwracają uwagę, co podkreślają. Moda nie jest tutaj zbyt pomocna. Bo delikatna jasnowłosa kobieta będzie wyglądać raczej źle w przerysowanych, czarnych brwiach a np. Arabka jak najbardziej to uniesie. Dlatego warto nie patrzeć na modę a na siebie, na nasze upodobania, jakie kolory nam służą, sprawiają, że piękniejemy. I wybrać taki sposób malowania, który nam odpowiada a modę zostawić na bok. wyjątek jak lubimy bawić się malowaniem albo szukamy jeszcze.

Jako iż mam kontrastową urodę to nie mam potrzeby malować się na co dzień. Robię to na wyjścia albo jak mam ochotę. Mam małą kosmetyczkę ale jeszcze 10 lat temu kosmetyków miałam więcej (bawiłam się makijażem w moich 4 ścianach). Mam puder i korektor mineralny, niekryjący- tak, by moje piegi dalej były widoczne, tusz do rzęs, małą paletkę z cieniami, którymi też podkreślam brwi i szminki czy kredki do ust- zimne czerwienie, czerwone róże, różowy fiolet. Policzki mi się same różowią, więc nie poprawiam.

Kiedyś wizażystka kazała mi konturować twarz, bo np. moje czoło jest zbyt kwadratowe. Tylko, że ja nie chcę robić sobie całkiem innej twarzy, bo lubię swoją taką jaka jest. Z tych rzeczy nie mam nic.

Dodam jeszcze, że irytuje mnie wywyższanie jednego sposobu malowania nad inny. Czasami oglądam na yt. filmiki Polki, która opowiada o życiu w Paryżu i Paryżankach, które malują się delikatniej. I jak autorka filmu była miła i nie wytykała palcami to w sekcji komentarzy wylał się jad, bo Polki malują się za bardzo, za dużo, za długie rzęsy, za długie i kolorowe paznokcie, co nie jest parskie, czyli bezgustowne. I Rosjanki i Ukrainki też zrobione jak na odpust. Strasznie mnie to zirytowało, bo dlaczego każdy ma być jak Paryżanka. Sama mam mało kosmetyków ale jak ktoś chce się bardziej malować, być bardziej zrobionym to dlaczego by się tak nie nosić.

Cytat z Makosza data 8 kwietnia 2020, 20:37

Mocny makijaż nie jest charakterystyczny dla elegancji czy kobiecości. Nie wiem, kto wmówił młodym kobietą, że musi być wymalowana, bo inaczej jest zaniedbana. Proszę tego tak nie rozpatrywać, bo człowiek stanie się niewolnikiem makijażu, bo bez niego będzie czuć się źle.

Dla mnie w makijażu ważny jest końcowy efekt. Lubię oglądać jak różne kobiety się malują, na co zwracają uwagę, co podkreślają. Moda nie jest tutaj zbyt pomocna. Bo delikatna jasnowłosa kobieta będzie wyglądać raczej źle w przerysowanych, czarnych brwiach a np. Arabka jak najbardziej to uniesie. Dlatego warto nie patrzeć na modę a na siebie, na nasze upodobania, jakie kolory nam służą, sprawiają, że piękniejemy. I wybrać taki sposób malowania, który nam odpowiada a modę zostawić na bok. wyjątek jak lubimy bawić się malowaniem albo szukamy jeszcze.

Jako iż mam kontrastową urodę to nie mam potrzeby malować się na co dzień. Robię to na wyjścia albo jak mam ochotę. Mam małą kosmetyczkę ale jeszcze 10 lat temu kosmetyków miałam więcej (bawiłam się makijażem w moich 4 ścianach). Mam puder i korektor mineralny, niekryjący- tak, by moje piegi dalej były widoczne, tusz do rzęs, małą paletkę z cieniami, którymi też podkreślam brwi i szminki czy kredki do ust- zimne czerwienie, czerwone róże, różowy fiolet. Policzki mi się same różowią, więc nie poprawiam.

Kiedyś wizażystka kazała mi konturować twarz, bo np. moje czoło jest zbyt kwadratowe. Tylko, że ja nie chcę robić sobie całkiem innej twarzy, bo lubię swoją taką jaka jest. Z tych rzeczy nie mam nic.

Dodam jeszcze, że irytuje mnie wywyższanie jednego sposobu malowania nad inny. Czasami oglądam na yt. filmiki Polki, która opowiada o życiu w Paryżu i Paryżankach, które malują się delikatniej. I jak autorka filmu była miła i nie wytykała palcami to w sekcji komentarzy wylał się jad, bo Polki malują się za bardzo, za dużo, za długie rzęsy, za długie i kolorowe paznokcie, co nie jest parskie, czyli bezgustowne. I Rosjanki i Ukrainki też zrobione jak na odpust. Strasznie mnie to zirytowało, bo dlaczego każdy ma być jak Paryżanka. Sama mam mało kosmetyków ale jak ktoś chce się bardziej malować, być bardziej zrobionym to dlaczego by się tak nie nosić.

Nie do końca się zgodzę z tym, że tylko delikatny makijaż może być elegancki. Makijaż może wydawać się delikatny i zrobiony trzema kosmetykami, a tak naprawdę używa się do tego całej masy produktów. Tyle że w delikatnych, neutralnych kolorach. Kwestia głównie odpowiednio dobranych odcieni do urody i okazji- inny makijaż pasuje do pracy(zwłaszcza takiej z dresscode’m) a inny na wieczór.

Co do jutuberki- Paryżanki- ta pani jest nadmiernie zafiksowana na punkcie wszystkiego co paryskie. Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Dlatego tak ciągle nawija o stylu Paryżanek( chociaż obawiam się że to jest bardziej stereotyp niż norma). To ten typ ludzi co wyjedzie za granicę i już po tygodniu zapomina języka polskiego.
Inna sprawa że u nas w kraju rzeczywiście modna jest przesada- jak paznokcie to super-długie w kolorach tęczy i z diamencikami, jak doczepiane rzęsy to koniecznie 100D. Oczywiście, że da się delikatniej ale jakoś to się nie przyjmuje w społeczeństwie.

Emk, źle się wyraziłam. Nie chodziło mi o to, że tylko delikatny makijaż jest elegancki. Miałam na myśli to, by nie dawać sobie wmówić, że jesteś zadbana jak masz mocny makijaż i brak umalowania się oznacza zaniedbanie.

 

tak, masz rację. Dlatego też dalej we wpisie napisałam, że różne kobiety mogą pozwolić sobie na różne style. Chodzi mi o to, by nie być niewolnikiem makijażu, by to on był dla nas a nie my dla niego.

Nie wiem, czy piszemy o tej samej osobie. Youtuberka, o której wspomniałam ma na imię Monika. Nie odebrałam jej jako osoby, która po tygodniu zapomina języka. Dla mnie jest naturalna w ty co robi. Inspiruje się Paryżem ale nie wzgardza tym, co swoje. Za to sekcja komentarzy wygląda już trochę inaczej.

Często to słyszę, że brwi mocne, rzęsy doklejone, paznokcie sztuczne i kolorowe. I widziałam tak ustylizowane dziewczyny i kobiety w Polsce ale nie powiedziałabym, że jest to większość. Pochodzę z małego miasteczka i jak odwiedzam kraj to właśnie w nim spędzam czas z rodziną albo z przyjaciółmi zaszywamy się gdzieś nad morzem lub górach. Moje towarzystwo też jest już po 30.

@makosza       Myślę, że należy postawić wyraźną granicę pomiedzy tym co jest na Instagramie/Youtube a w prawdziwym życiu. Na IG królują intensywne makijaże, ogromne rzęsy i przerysowane usta, bo to lepiej wygląda na zdjęciach i robi efekt wow na tle innych podobnych zdjęć. Ale wystarczy się wylogować z IG, źeby spotkać przeciętne kobiety na ulicy bez makijażu(pomimo tego że mają np przebarwienia, blade usta, niewyraźne brwi), kobiety w mocnych makijażach czy makijażach nude. Takie z czarnymi brwiami, super-gęstymi sztucznymi rzęsami czy długimi paznokciami też się znajdą ale to nie jest większość. Po prostu tak przesadzone elementy wizażu bardziej rzucają się w oczy. A np. delikatnie, naturalnie zrobione rzęsy wyglądają jak własne dobrze wytuszowane- na to się tak nie zwraca uwagi.
Co do Paris by Moni- ja ją tak odbieram jako taką emigrantkę, co ledwo wyjechała i już jest Francuską. Tego co mówi o Paryżu niestety nie mogę zweryfikować, bo nigdy nie byłam w Paryżu.

Droga Emk, nie opieram swojego zdania na Instagramie, bo mnie tam nie ma. A jak chcę zobaczyć czyjeś zdjęcia to muszę się zalogować. Na yt też raczej oglądam rzeczy o innej tematyce. Czasami zdarzy mi się pooglądać filmiki z tematami modowymi, makijażowymi ale intensywnie i krótko. Moje obserwacje są z ulicy.

Tak, masz rację. Rzeczy rzucające się w oczy szybciej zapamiętamy i szybciej zwrócimy na nie uwagę. Podobnie jest z zachowaniem.

 

Ah, to mówimy o tej samej osobie. Też nie byłam w Paryżu, więc zweryfikować nie mogę. Miałam przyjemność poznać osoby, które po krótkim czasie przebywania za granicą zaczeły być bardziej niemieckie niż ich kanclerz. Bardzo to irytowało, bo było to nienaturalne. Na szczęście to są wyjątki. Ja tak Moniki nie oceniam ale może właśnie dlatego, że mam inne porównanie.

@makosza       Tyle , ze właśnie teraz modę na makijaże i stylizacje kreują social media- YT i IG. Zwłaszcza wśród młodszego pokolenia. Stąd też sie bierze parcie kobiet na jakiś określony typ wyglądu, makijażu.

Ja na wśród kobiet na ulicy nie widzę tego zbytnio, jedynie w Warszawie.

Droga Emk, tak, nie zaprzeczam. Każdy czas miał źródło swojej mody. jest jedna różnica, dzisiaj mamy duży wybór i każdy znajdzie coś dla siebie.

Osobiscie uwazam, ze wiele kwestii zalezy od samej osoby czy okazji na jaka jest robiony makijaż. Jedna bedzie wygladac szalenie zmysłowo z delikatnym makijazu, inna w nieco bardziej wyrazistym.

Staram się na co dzien nie stosować agresywnych kosmetyków, które jak zauwazyłam, miewają kiepskie dzialanie na moją skórę. Szczególnie teraz latem, kiedy temperatura jest wysoka. Jak używam podkladu typu cover, widzę, ze na mojej skórze zaczyna pojawiać się sporo niedoskonalosci, co niekoniecznie mi sie podoba 😉 Lubię kosmetyki mineralne, również daja dobre krycie, jednocześnie nie maja dzialania zapychającego. Oczywiscie dla zmatowienia puder bananowy.

Pomadki wybieram w kolorach bezpiecznych, zwykle jest to brudny róż, ewentualnie beż z brązem.

Hej Kasia !

Również mam 25 lat i zauważyłam ostatnio, że wiele dziewczyn w naszym wieku maluje się jednakowo. Bez rozmysłu, tak jak osoby na YT czy IG. Ja sama kiedyś też dałam się wciągnąć w takie myślenie, że konturowanie i podkład to absolutne minimum i troche czasu mi zajęło zanim zauważyłam że ja na przykład konturowania w ogóle nie potrzebuję, bo mam bardzo zarysowane kości policzkowe i cień pojawia się sam naturalnie. To samo z 50 paletami cieni do powiek i 30 szminkami w kolorze czerwieni.

Rozumiem też skąd to myślenie: "nie maluję się, więc nie dbam o siebie". Wydaje mi się że to my same wymyślamy sobie co inni o nas myślą, a tak na prawdę to mało kto ( a już w szczególności mało który mężczyzna ) zwraca uwagę na to ile mamy makijażu. Ludzie zwracają uwagę na innych głównie kiedy ci odstają w jakiś sposób od "normy". Jeśli nie masz powodu żeby zakrywać cerę to gwarantuję Ci, że mało kto zwraca uwagę na to czy nosisz podkład (z drugiej strony jeśli nałożysz go za dużo i się zważy to ludzie to zauważą).

Ja nie lubię nosić makijażu, bo zawsze mam wrażenie że mam lepką twarz, że coś na niej jest i jest mi z tym niewygodnie. Nikt mi nigdy (poza moją mamą i babcią) nie zwrócił na to uwagi. To wszystko częściej siedzi u nas w głowie, bo taki standard został nam narzucony przez otoczenie w dzieciństwie.

Mogę Ci polecić Cicapair od Dr. Jart, jest to krem z spf 30 który dostosowuje kolor pigmentu do kolorytu skóry (nie mam pojęcia jak to działa, ale działa) i ma jakieś dodatkowe składniki które powinny "uspokoić cerę". Jest dosyć drogi, więc polecałabym się za nim rozejrzeć na wyprzedaży w SEPHORA. Dla mnie działa i nie mam wrażenia, że sprawia żebym wyglądała na zbyt pomalowaną.

A tak już odstając trochę od tematu, uważam że nie ma sensu na siłę próbować być kimś innym niż jesteśmy i samemu narzucać sobie niepotrzebne standardy. Ludzie się do tego przyzwyczajają i potem kiedy już Ci się znudzi przypodobywanie innym i rzucisz tym podkladem do kosza na śmieci zaczną zwracać Ci uwagę "A czemu dzisiaj się nie pomalowałaś?" itp. Nie ma sensu, lepiej być sobą od początku.

Pozdrawiam.

(id: 0)