Szkoła Dam
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Istota savoir-vivre'u

Drogie Panie i Panowie,

jeśli chcieliby Państwo nauczyć się oddychać savoir-vivre'm, mogę polecić Państwu szczególną publikację. Jest to książka Stanisława Krajskiego pt. "Savoir vivre jako sztuka życia". Nie jest to kolejny zbiór zasad, jak trzymać widelec, lecz pozycja systematyzująca to, czym s-v jest w swej istocie. Autor przedstawia nie tylko filozoficzne podwaliny, ale opisuje również wewnętrzne fundamenty czlowieka s-v. Ponadto porusza kwestię stosunku do pieniądza, wyjaśnia na czym polega perfekcjonizm w ujeciu s-v oraz zahacza o wątek elegancji.

Pozycja godna polecenia!

Znam doktora Stanisława Krajskiego z jego bloga "savoir vivre i nowa klasa średnia".

Pan Krajski prezentuje tam- czasem dosyć zradykalizowane- poglądy katolickie. Nierzadko na nich opiera ideę s-v i to wiara staje się jego podwaliną pod kulturę życia.  Mnie osobiście to nie przeszkadza, jednak dla czytelniczek neutralnych poglądowo bądź prezentujących odmienne wyzwanie- może to być nieco uwierające.

Zaboleć może również propagowany pogląd, wedle którego tylko człowiek którego pod względem majątkowym na to stać- może się uważać za człowieka s-v. Stąd w nazwie bloga- mowa o nowej klasie średniej.

Zaglądam na bloga pana Krajskiego bo jest on skarbnicą wiedzy o kulturalnym życiu, nie ukrywam jednak że niektóre postawy i poglądy autora są dla mnie nie do przyjęcia i czuje się niekomfortowo widząc je w treści postów. Jednym z takich najbardziej zapamiętanych fragmentów-  stygmatyzacji jest wypowiedź doktora o ludziach noszących kurtki. Luźno przytaczając- pan Krajski stwierdził tam, że kobiety noszące zwykłe ortalionowe kurtki, puchówki i inne- są plebsem, nie mającym prawa pretedentować do uprzywilejowanej klasy ludzi s-v. Tylko prawdziwe futro (jakie funduje żonie) czy kaszmirowy płaszcz otwierają złote wrota do świata "elit".  Wegetarianizm, weganizm, postawa odrzucająca naturalne futra- z automatu wyrzucają człowieka z "elity"- wszak tradycja jest święta, bażanta trzeba jeść, norki nosić i nie zawracać sobie głowy ekologią.

Nie wiem jak dla Pań- ale dla mnie to niestrawne. Postawa niemalże średniowieczna, nie idąca z duchem czasu. Nie odbieram panu Krajskiemu ogromnej wiedzy,jednak z powodów wyżej wymienionych nie mogę powiedzieć, aby był dla mnie w pełni autorytetem- na pewno nie moralnym.

Zastanawiam się jak powyższa sprawa wygląda na łamach książki- nie są tam ujęte podobne przytyki? Chętnie zapoznała bym się z książką pana Krajskiego-o ile tylko jest wolna od krzywdzących stwierdzeń o wyższości jednych ludzi nad drugimi (interesujące jest to, że mówi o niej zagorzały katolik- przecząc tym samym Ewangelii).

Znam bloga doktora Krajskiego i jego książki. O ile treści na blogu czasem mnie zaskakują (głównie bardzo sztywnym, niezmiennym w czasie podejściem do s-v), o tyle z czystym sumieniem polecam wymienioną ksiażkę. Jest to jedna z kilku, które zmieniły mój sposób myślenia. Dr Krajski przybliża w niej filozoficzne aspekty s-v, pisze o wartościach, które są wyjściem do zrozumienia idei pięknego życia: uprzejmość, życzliwość, pragnienie piękna, wielmożność. To jest takie spojrzenie z dużego obrazka na cechy charakteru, a nie na poszczególne drobiazgowe sposoby zachowania. Bardzo wartościowa pozycja do pracy nad swoim charakterem.

Dziękuję zatem za rekomendację, przy kolejnym zamówieniu książek dołączę sobie także tą.

Cytat z Oliwia_S data 29 marca 2020, 10:39

Znam doktora Stanisława Krajskiego z jego bloga "savoir vivre i nowa klasa średnia".

Pan Krajski prezentuje tam- czasem dosyć zradykalizowane- poglądy katolickie. Nierzadko na nich opiera ideę s-v i to wiara staje się jego podwaliną pod kulturę życia.  Mnie osobiście to nie przeszkadza, jednak dla czytelniczek neutralnych poglądowo bądź prezentujących odmienne wyzwanie- może to być nieco uwierające.

Zaboleć może również propagowany pogląd, wedle którego tylko człowiek którego pod względem majątkowym na to stać- może się uważać za człowieka s-v. Stąd w nazwie bloga- mowa o nowej klasie średniej.

Zaglądam na bloga pana Krajskiego bo jest on skarbnicą wiedzy o kulturalnym życiu, nie ukrywam jednak że niektóre postawy i poglądy autora są dla mnie nie do przyjęcia i czuje się niekomfortowo widząc je w treści postów. Jednym z takich najbardziej zapamiętanych fragmentów-  stygmatyzacji jest wypowiedź doktora o ludziach noszących kurtki. Luźno przytaczając- pan Krajski stwierdził tam, że kobiety noszące zwykłe ortalionowe kurtki, puchówki i inne- są plebsem, nie mającym prawa pretedentować do uprzywilejowanej klasy ludzi s-v. Tylko prawdziwe futro (jakie funduje żonie) czy kaszmirowy płaszcz otwierają złote wrota do świata "elit".  Wegetarianizm, weganizm, postawa odrzucająca naturalne futra- z automatu wyrzucają człowieka z "elity"- wszak tradycja jest święta, bażanta trzeba jeść, norki nosić i nie zawracać sobie głowy ekologią.

Nie wiem jak dla Pań- ale dla mnie to niestrawne. Postawa niemalże średniowieczna, nie idąca z duchem czasu. Nie odbieram panu Krajskiemu ogromnej wiedzy,jednak z powodów wyżej wymienionych nie mogę powiedzieć, aby był dla mnie w pełni autorytetem- na pewno nie moralnym.

Zastanawiam się jak powyższa sprawa wygląda na łamach książki- nie są tam ujęte podobne przytyki? Chętnie zapoznała bym się z książką pana Krajskiego-o ile tylko jest wolna od krzywdzących stwierdzeń o wyższości jednych ludzi nad drugimi (interesujące jest to, że mówi o niej zagorzały katolik- przecząc tym samym Ewangelii).

Dziękuję za pytanie. Zgodzę się z poprzedniczką, że książka nie zawiera radykalnych tez, ani przykładów. Ta publikacja jest również dla mnie motywacją do szlifowania swojego charakteru.

Jednakże chciałabym się odnieść do poruszonego wątku katolicyzmu. Myślę, że należy on do cywilizacji łacińskiej, która uksztalowała Europę i kulturę europejską. Jak zauważa Feliks Koneczny, filarami cywilizacji łacińskiej są filozofia grecka, prawo rzymskie oraz moralność chrześcijańska. Uważam, że podwalilny katolicyzmu to m. in. arystotelesowskie umiłowanie prawdy, piękna i dobra (patrz s-v). Wydaje mi się, że od tej analogii nie da się uciec.

Zastanawiam się także, czy podążanie z duchem czasu jest z punktu widzenia s-v czymś pożądanym. Może właśnie to umiłowanie tradycji, działanie nie koniecznie odpowiadające aktualnym trendom w świecie ma większą wartość.

Życzę miłej lektury bez niespodzianek😉

Czytalam Krajewskiego w zeszłym roku, naprawde fascynujaca lektura którą doprawdy warto polecic każdej osobie zainteresowanej szeroko rozumianym pojęciem savoir-vivre 🙂

(id: 0)